Weszła do środka. Krzesła nadal były pozakładane na stoliki. Barmani czyścili szklanki i kieliszki, a na scenie odbywała się próba z muzykami. Jeden z barmanów zauważył ją i zawołał do dziewczyny.
-Witam panią.-Uśmiechnął się do niej.
Odwzajemniła uśmiech i podeszła do baru. Usiadła na jednym z krzeseł, a na drugim obok spoczęła jej torebka i płaszcz.
-Cześć Tom. Znowu na mnie nie poczekałeś i musiałam iść sama.-Powiedziała z udawanym wyrzutem.
-Przepraszam, ale już po prostu nie mogłem. Ile można brać prysznic?-Spojrzał na nią pytająco.
-Mam swoje potrzeby.-Uśmiechneła się.
-Wierze.-Powiedział ustawiając butelki z alkoholem.
-Dobra, idę się przygotować.-Mówiąc to wstała od baru i wzięła swoje rzeczy.-Do zobaczenia później.-Rzuciła przez ramię do znajomego.
-Taaa.-Machnął jej ręko na pożegnanie.
Szatynka przeszła przez całą sale i weszła w drzwi obok sceny. Szła przez korytarz pełen drzwi. Zatrzymała się przed drzwiami z numerem 313 i weszła do środka. Zapaliła siwiało i zawiesiła płaszcz i torebkę na wieszaku w kącie pokoju. Pomieszczenie było średniej wielkości bez okien. Znajdowało się w nim toaletka zastawiona przeróżnymi szminkami, cieniami do powiek, tuszami do rzęs, lakierami do paznokci itp rzeczami, wielki wielki wieszak na którym wisiało wiele stroi, trzy fotele, niewielki stolik i jeszcze kilka drobnych rzeczy. Zielonooka usiadła przy toaletce i zaczęła dokładnie wybierać kosmetyki. Była jak malarz, tylko, że nie malowała na płótnie, a na własnej twarzy. po 7 minutach makijaż był kompletny. Teraz kolej na strój. wstała od toaletki i przeszła do wieszaka. Dokładnie i powoli przeglądała każdy strój z osobna, w końcu wybrała biały, połyskujący, prosty strój. Przebrała się starannie. Na koniec rozwiązała włosy pozwalając im ułożyć się luźno. Wyszła z pokoju i wróciła na główną sale. Na scenie grało tylko kilku muzyków, krzesła stały przy stolikach, a barmani przygotowywali drinki. Sama dziewczyna usiadła przy barze.
-To co zawsze Tequila?- spytał brunet.
Szatynka kiwnęła tylko głowa. Dostała zaraz swoja Tequile. Właśnie dlatego tak na nią mówiono. Bo piła duże ilości Tequili. Upiła trochę alkoholu z kubka. Rozejrzała się lekko po klubie. powoli zaczęli schodzić się ludzie.
~Pół godziny później.~
Tequila była już po kilku kieliszkach. W sali robiło się coraz ciaśniej. Na scenę wyszła pierwsza tancerka. Napaleni mężczyźni ślinili się na widok ponętnie poruszającej się rudej dziewczyny. Szatynka skończyła pic 6 kieliszek i skierowała się w drzwi koło sceny. Tym razem skręciła zupełnie gdzie indziej. Pio chwili stała obok wejścia na scenę. Utwór się skończył, a ruda zeszła ze sceny.
-powodzenia.- Rzuciła dziewczyna mijając zielonooką.
-Dzięki.-Odpowiedziała krótko i wyszła na scenę.
Zaczęła poruszać się w rytm piosenki. było słychać gwizdanie i wołanie z widowni.Tanecznym krokiem Tequila zeszła ze sceny i poruszała się miedzy stolikami. Została zaczepiona przez kilku mężczyzn ale nie zwróciła na ro zbyt wielkiej uwagi lecz tańczyła dalej. Skierowała się powoli do baru. Wypatrzyła sobie " ofiarę". Zbliżyła się do chłopaka, który był odwrócony do baru. Tancerka jednym pewnym ruchem odwrócić chłopaka na krześle w swoja stronę. Było bardzo dobrze widać, że chłopak był tym nie mało zaskoczony. Usidła mu na kolanach okrakiem do niego. Oplotła jego szyje ramionami. Chłopak nie zwlekał tylko oplótł rękoma blondynę w pasie i przysuną do siebie. Pocałowała chłopaka w szyje, zostawiając przy tym na niej znak różowej szminki. Jedna ręką przejechała od jego szyi po krocze. Chłopak uśmiechnął się do niej wielce zadowolony. Uśmiechnęła się zadziornie i zeskoczyła z kolan nieznajomego.Tak samo jak tu przybyła, tak samo wróciła na scenę na której jeszcze około minuty potańczyła i wraz z końcem utworu zeszła ze sceny. Wolnym krokiem ruszyła do swoje pokoju aby przebrać się do następnego układu. Niespiesznie weszła do pomieszczenia, znalazła strój i przebrała się w czarną koronkową bieliznę.. Makijaż i uczesanie zostało takie same. Te ras z z racji, że miła jeszcze 20 minut ruszyła do baru by oczywiście napić się Tequili. Spoczęła na swoim miejscu i nawet nie musiała nic mówić by dostać alkohol.
-Przepraszam.-Usłyszała głos obok siebie.
Obróciła się w stronę męskiego głębokiego, seksownego głosu. Jedno miejsce dalej siedział chłopak, którego jeszcze niedawno wybrała jako "ofiarę." Nieznajomy był to brązowo oki brunet o dobrze zbudowanym ciele co podkreślał T-shirt.
-Chyba zostawiłaś na mojej szyi swoja szminkę.- Spojrzał na nią wyzywająco.
-Już się tym zajmuję.- Odpowiedziała uśmiechając się przy tym zadziornie.
Nachyliła się i przeciągle przejechała jerzykiem po szyi chłopaka gdzie widniał znak wcześniejszego niewinnego całusa.
-Tak lepiej?-Zapytała wracając do swej pierwotnej postawy.
-Można tak powiedzieć.-Uśmiechnął się do niej brunet.
-Można?-Spojrzała na niego pytająco.
-Tak, można.-Odpowiedział pewny siebie chłopak.
Spojrzała na niego i oblizała wyzywająco górną wargę. Upiła trochę Tequili.
-Jestem Asasi.-Odezwał się w końcu chłopak.
-Mów mi Tequila.-Odpowiedziała dopijając swój napój.
-Paląca, konkretna w smaku i... chce się jeszcze.-Asasi przybliżył się do zielonookiej piękności.
-Coś w tym guście..-Uśmiechneła się pod nosem.
Chłopak zamówił sobie drinka. Jego wzrok błąkał się po ciele tancerki, zatrzymując się dłuższą chwilę na jej krągłościach.. Zielonooka czuła na sobie spojrzenie chłopaka i tylko uśmiechnęła się delikatnie.
-Wybacz, lecz muszę Cie na chwile opuścić. Zaraz moja kolej.-Wskazała głowa na scenę.
-Będę czekać.-Odpowiedział.
Szatynka wstała od baru i skierowała się do drzwi po czym przeszła za scenę. Teraz była kolej na taniec w grupie. Wszystkie tancerki zebrały się i wyszły na scen od razu tańcząc. Tequila dyskretnie wypatrzyła chłopaka siedzącego przy barze. Popijał jakiegoś drinka, uważnie obserwując występ. Cały układ znała bardzo dobrze i tańczyła go wręcz machinalnie, dzięki czemu mogła się nad czymś spokojnie zastanawiać i nie bać się, że może się pomylić w krokach.jej myśli krążyły wokół nowo poznanego znajomego. Zauważając, że Asasi się na nią patrzy, jej ruchy stały się bardziej ponętne i kuszące. Z jakiegoś powodu chciała zrobić na chłopaku jak największe wrażenie. na sam koniec układu tanecznego, każda z dziewczyn rozeszła się ze sceny w widownię. Tequila ruszyła oczywiście w stronę baru, przy którym czekał na nią brunet.
-Byłaś świetna.-Skomplementował ją chłopak jak tylko usidła.
-Dziękuje.-Uśmiechneła się do niego delikatnie.
-Musisz kiedyś zatańczyć tylko dla mnie. Co Ty na to?-Spojrzała na nią pytająco.
-Kiedyś....-Zaśmiała się cicho.
Cała noc minęła im na rozmawianiu i piciu. Ich rozmowy były tylko czasami przerywane, ponieważ Tequila musiała zatańczyć. Wiedzieli o sobie już bardzo wiele. Wystarczyła im kilka zdań by sie przed soba otworzyć. Nad ranem, kiedy wszyscy zaczeli sie rozchodzic dziewczyna także zebrała się do wyjścia.
-Może cie odprowadzę?- Zaproponował niebieskooki.
-Jeśli chcesz, to czemu nie.- Była wyczerpana więc tylko się lekko uśmiechnęła.
Zebrała wszystkie swoje rzeczy. Oboje wyszli z klubu kierując się wolnym krokiem w stronę bloku dziewczyny, który znajdował się w centrum miasta. Cała droga też oczywiście minęła im na rozmowie. Niebieskooki odprowadził tancerkę pod same drzwi mieszkania.
-Na pewno nie wejdziesz?- Spytała dziewczyna.
-Na pewno.-odparł Asasi.
-No jak chcesz. Dziękuje Ci, że mnie oprowadziłeś. Do zobaczenia.-powiedziawszy to zblizyła sie do chłopaka i pocałowała go delikatnie w policzek po czym znalazła kluczyki w torebce i od kluczyła drzwi mieszkania.
-Nie ma za co. Do zobaczenia.-Uśmiechnął się zadowolony chłopak i ruszył do wyjścia z bloku.
Szatynka weszła do środka, spojrzała za brunetem jeszcze raz i zamknęła drzwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz